Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rosja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 marca 2022

Kablosz-motlosz

 

  Za moich czasów w uczniowsko-śląskiej gwarze sentencja „kablosz-motlosz” określała czyjąś bezsensowną gadkę, której nie da się zrozumieć tak samo jak języka węgierskiego. Toteż znając aspiracje J. Kaczyńskiego nie mogłem pojąć jego sentymentu nie tylko do Budapesztu, ale i do Orbána, gdy mówił w 2011 roku: „Jestem głęboko przekonany, że przyjdzie taki dzień, kiedy będziemy mieli w Warszawie Budapeszt”. W tym celu na rekonesans wybrała się duża grupa pisowskich i radiomaryjnych dziennikarzy. Nie bardzo wiadomo, co oni w tym Budapeszcie robili, zachowała się tylko wzmianka o powrocie pociągiem do Warszawy. „W kilku wagonach nie działało ogrzewanie, a w toalecie na głowę pada deszcz. Dlatego Sakiewicz zapowiedział drastyczne i korzystne finansowo posunięcia: Będziemy się domagać zwrotu pieniędzy od PKP. Zgłosimy również sprawę do prokuratury. Był postój pociągu, ale była też ucieczka ze stojącego pociągu do pobliskiej knajpy. (...) W środku zasiadała młoda węgierska przestępczość. Usłyszawszy, że żądni alkoholu goście to Polacy, natychmiast zaczęła go im stawiać. Już po pięciu kolejkach Dawida Wildsteina zaczęły nękać halucynacje, potem stracił wzrok i przestał widzieć pociąg. Zadzwonił do mnie (...), że trzeba ich ratować, bo zapili i pociąg pojechał dalej. Natomiast nieudana próba rozmowy z red. Muchą ujawniła kłopoty z koordynacją, zarówno polityczną, jak i ruchową. Mówiąc po ludzku – red. Mucha musiał bełkotać przeciwko prezesowi PiS, a potem padł. Przytomnie zachował się sam red. Sakiewicz. Nie bacząc na cierpienia tych, których wciągnął w pułapkę, wzorem peerelowskich turystów handlowych postanowił sobie dorobić. Nad ranem założył się on o sto euro, że zrobi pięćdziesiąt pompek. No i – po wypiciu zabójczej mieszanki trunków (...) pompował jak szalony1.

  Ale ja nie o tym miałem. Ukazał się wywiad z Orbánem na temat agresji Rosji na Ukrainę. Przypomnę, ten pan jest najlepszym przyjacielem J. Kaczyńskiego i premiera Morawieckiego w Europie. Otóż w tym wywiadzie Orbán zbeształ nie tylko Unię, ale przede wszystkim Polskę za to, że chce przesunąć granicę zachodniego świata aż pod Rosję. Będziemy czuć się bezpiecznie dopiero, gdy NATO będzie mogło przesunąć swoje wojska na zachód od nas. A tymczasem on woli Ukrainę, jako bufor między Węgrami a Rosją, z którą to Rosją nie zamierza zrywać stosunków gospodarczych2. Zdradził też, że wbrew temu, co mówi premier Morawiecki, w Grupie Wyszehradzkiej są istotne różnice w sprawie Ukrainy. Skrytykował jednocześnie opozycję, która wzywa rząd, by wysłał walczącym z Rosjanami Ukraińcom broń. Według niego żądania te mają udowadniać, że opozycja „nie ma wiedzy ani poczucia odpowiedzialności i potrafi jedynie dolewać oliwy do ognia, co stoi w sprzeczności z węgierskimi interesami”. Cóż, dla mnie, choć zabrzmi to jak kablosz-motlosz, ów zarzut do węgierskiej opozycja Orbán odniósł również do rządu polskiego, bo przecież oba zuchy, oba żwawi (to z powiedzenia o bratankach).

  Jeszcze większy kablosz-motlosz zrobił się po opublikowaniu wywiadu braci Karnowskich z ambasadorem Rosji. Jedenaście stron „Sieci”, które promują ruską propagandę i to w czasie, gdy Rosja zbrojnie napada na Ukrainę. Smaczku, a raczej smrodu, dodaje sprawie fakt, że inicjatorem tego wywiadu był sam ambasador i Karnowscy połknęli haczyk, niby ryba od tygodnia na głodzie. Ciekawe dlaczego akurat do nich, bo żeby chociaż do tej lewackiej „Wyborczej”? Tak tłumaczą oddanie łamów zawodowemu, rosyjskiemu propagandziście: „Zdajemy sobie sprawę, że wiele podawanych przez naszego rozmówcę faktów mija się z prawdą, a sporo jego ocen wymaga riposty. Staraliśmy się reagować już w trakcie rozmowy, choć było to możliwe, co zrozumiałe, tylko w ograniczonym zakresie3. Zaś Michał Karnowski na łamach wPolityce.pl: „(...) nasi czytelnicy, przyznają równocześnie iż też mają poczucie, że moment ukazania się wywiadu nie jest fortunny. Dziennikarsko - to się broni. Politycznie i kontekstowo - nie. Tu przyznajemy się do błędu, za to przepraszamy. Rozumiemy także, że ten materiał mógł zaboleć ambasadora Ukrainy, państwa brutalnie dziś napadniętego, w którym giną także dzieci i kobiety, na ziemi którego walczy dzielnie z potężnym wrogiem armia ukraińska. Z możliwym w tej sytuacji, coraz większym, wsparciem polskim i ukraińskim. Ten zgrzyt jest dla nas dużym bólem. (...) Trwa zakłamana nawała przeciw naszemu środowisku. Spirala nienawiści (wywołana wieloletnią skutecznością w budowaniu propolskiej, propaństwowej presji) nakręca się, padają coraz bardziej kuriozalne zarzuty. Apelujemy, nie dajcie się Państwo na to nabrać4 i uważam, że to jest przykład prawdziwego kablosz-motlosz, na który ja rzeczywiście, panie Michale, nie dam się nabrać. Daliście dowód gracji słonia w składzie porcelany, gdzie bardzo starannie wypastowano podłogę...

 

Przypisy:
1 - https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28128953,anderman-czy-prezes-kaczynski-wciaz-marzy-o-budapeszcie-w-warszawie.html#S.W-K.C-B.4-L.1.maly
2 - https://wyborcza.pl/7,75399,28178846,orban-polacy-chca-przesunac-granice-zachodu-az-pod-rosje.html#S.mamut-K.C-B.3-L.1.male
3 - https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2156509,1,w-sieci-klamstwa-rosyjski-ambasador-u-braci-karnowskich.read
4 - https://wpolityce.pl/media/587819-mgla-klamstwa-zaczyna-opadac