Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obsceniczność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obsceniczność. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 17 lipca 2022

Prywatna szmata

 

  Zacznę od cytatu, odpowiedzi ks. Andrzeja D. na pytanie o niewiarę w diabła: „To szerzej rozumiany problem dzisiejszego świata, w którym głosi się hasła i ideologię życia beztroskiego, bez autorytetów, pozbawionego wszelkich lęków. (...) Odrzucenie jego obecności sprawia, że człowiek nie widzi swojego złego postępowania i sam próbuje decydować, co jest dobre, a co złe. Zatraca się oczywista granica między grzechem a cnotą1. Taka retoryka kojarzy mi się z bajdurzeniem małego Kazia po dużym piwie, niemniej budzi moje rozbawienie. Ileż inteligentnego wysiłku wymagała ta argumentacja, aby usprawiedliwić własną grzeszność? Jakby na to nie patrzeć „człowiek grzeszny” brzmi znacznie lepiej i łagodniej niż przestępca, łajdak, zboczeniec. I o tego zboczeńca właśnie biega.

  Ten akapit jest przeznaczony dla osób dorosłych, gdyż będą w nim zawarte wulgaryzmy, wręcz obsceniczne teksty. Ks. Andrzej D. jest osobą znaną bardziej niż zwykły ksiądz wikary, a nawet proboszcz w podupadłej parafii. Mało, że oficjalny rzecznik kurii arcybiskupiej to jeszcze dziennikarz telewizyjny, wprawdzie telewizji regionalnej TVP3, ale produkujący się w znanym programie ogólnopolskim dla młodzieży „Ziarno”. Jak to się mówi – klękajcie narody – nic więc dziwnego, że jego profil na fb ma niezliczone rzesze „znajomych”. W koloratce jest wyjątkowo przystojny. I do tych znajomych trafiła pani Ola, którą ks. Andrzej D. zainteresował się bardziej niż innymi. Nie byłoby w tym nic dziwnego, w końcu księża też mogą mieć znajome, gdyby nie kontekst tej znajomości. Powiedzcie mi, jakim trzeba być popierdoleńcem, by w końcu nieznajomej kobiecie posyłać kompromitujące filmiki z tekstami, które nie tylko księdzu nie przystają? Kilka próbek, aby nie być gołosłownym:
Poczekaj, będziesz pierwszą kobietą w historii wyru...ną w gabinecie metropolity białostockiego”;
Będziesz suką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo”;
Sekretarz dziś zaprasza na saunę... odmówiłem... oszczędzam nasienie”;
Ty cały czas myślisz, że to jest tylko zabawa. Będę jeździł po tobie jak po szmacie. Będziesz biedna, będziesz poniżana, wykorzystywana”;
Będziesz prywatną szmatą, suką do spełniania moich poleceń, zachcianek. A będzie ich dużo. Musisz się do tego przyzwyczajać”;
W czasie sfilmowanej masturbacji: „He-he-he! Kurwa, myślisz, że będzie oszczędzone. Nie, nie będzie. Będę ją jebał ostro, bardzo ostro, bardzo. Yy! Musi się wypiąć, dać mi dupy i będę ją pierd..ił” (sic!)

  Na pytanie dziennikarzy, co nim powodowało odpowiada niby uczniak: „Nie wiem, nie mam pojęcia, co się ze mną stało, jak się to wydarzyło
2, a przecież mógł powiedzieć, że to z podszeptu diabła, w którego istnienie nie tylko bezgranicznie wierzy, ale poleca wierzyć innym. Problem chyba w tym, że nawet dla Kościoła nie jest to już żadna okoliczność łagodząca. Tym razem abp Guzdek reaguje szybko i prawidłowo, choć przecież nie o pedofilię tu chodzi. A może właśnie dlatego? W końcu są niezbite dowody w postaci nagrań samego ks. Andrzeja D. Czytam: „Kuria Metropolitalna Białostocka informuje, że w związku z ukazaniem się informacji medialnych dotyczących ks. Andrzeja D., decyzją abp. Józefa Guzdka, metropolity białostockiego, został on natychmiast zawieszony w wykonywaniu powierzonych mu zadań w archidiecezji białostockiej3. Ciekaw jestem, jaka będzie reakcja TVP3 Białystok?

  „Zabawne” jest w tym wszystkim coś zupełnie innego. Oto Solidarna Polska powołała Komitet „W obronie wolności chrześcijan” (ich już na amen porąbało), a zbieranie 100 tys. podpisów zainicjowano w czasie pielgrzymki rodzin Radia Maryja na Jasnej Górze. Czujecie bluesa? Bo na mój gust taka akcja powinna opierać się na haśle: „W obronie przed zdemoralizowanym klerem katolickim”. Wiem, wiem, od razu większość mi napisze, że mi odbiło, że powinienem leczyć paranoję lub coś w tym stylu. Ale jeśli ktoś myśli, że to jedyny przypadek zboczonego księdza, który uwielbia wysyłać obleśne teksty, fotki i filmiki – to jest w głębokim błędzie. Większym niż ten, że ktoś nie wierzy w istnienie diabła. Gdybym chciał tu wskazać wszystkie znalezione linki, nie byłby to felieton, lecz elaborat. Kilka pikantnych przykładów:
- „lodzik czy coś więcej?” – ks. Marcin K. do swoich ministrantów;
- „Jeden z księży z Wałbrzycha wysyłał swojemu uczniowi pornograficzne esemesy
- „Wikary w parafii w Ząbkowicach Śląskich wysyłał nieodpowiednie SMS-y do 13-letniej dziewczyny, o czym dowiedziała się prokuratura”;
- „Ksiądz uczący religii w Zespole Szkół nr 5 w Wałbrzychu miał wysyłać uczniom erotyczne SMS-y. Duchowny został zawieszony w pracy nauczyciela. Sprawa trafiła do prokuratury”;
- Przyjdź o 10.30 a pas mam przygotować?” – SMS do czternastolatki od młodego wikarego. „Czternastolatka przez kilka miesięcy była nagabywana SMS-ami przez księdza. Przez kilka miesięcy trwała przepychanka między szkołą, kurią i księżmi, co z nią zrobić, a nikt nie poinformował organów ścigania”.
Dość, bo mnie obrzydzenie bierze.

  PS. Nazwisko ks. Andrzej jest ogólnie znane, ale mnie to „D.” wybitnie się podoba, jako określenie przeznaczone dla przestępców.

 

Przypisy:
1 - https://bialystok.wyborcza.pl/bialystok/7,35241,28693170,bedziesz-prywatna-szmata-obsceniczna-korespondencja-rzecznika.html?_ga=2.187680301.48449014.1657817928-1973682452.1657817926#S.MT-K.C-B.1-L.1.duzy
2 - https://deon.pl/kosciol/abp-guzdek-zawiesil-ks-andrzeja-debskiego-powodem-wiadomosci-jakie-mial-wyslac-do-nieznajomej,2163320
3 - ibidem