środa, 8 grudnia 2021

Stany Zjednoczone Europy

 

  Nasz wielki wódz J. Kaczyński rzekł był swoim pachołkom na zamkniętym posiedzeniu: „Niemcy wyłożyły karty na stół i chcą budować IV Rzeszę1, i przyznam, że pierwszy raz w życiu mnie te słowa nie zirytowały, choć ich przekaz miał być ze wszech miar negatywny, i choć są bzdurą do kwadratu. Prezesa na nic innego nie stać niż na strasznie. Nienawidzi Ruskich, ale jeszcze bardziej Niemców. Być może liczył na to, że po znienawidzonej Merkel pojawi się tam ktoś bliższy jego ideałom, ale de facto stało się gorzej niż się mógł spodziewać. Został ze swymi ambicjami jak samotny biały żagiel i pewnie dlatego rozpaczliwie szuka dziś sojuszników dla idee fixe, jaką jest zjednoczona Europa silna państwami narodowymi (sic!) A prawda jest taka, że albo Zjednoczona Europa, albo państwa narodowo-nacjonalistyczne. Tego połączyć się nie da. Kaczyński marzył o Wielkiej Polsce. Wzorem dla niego była i jest Turcja. Chciał, aby Polska była równym partnerem, a nie klientem Stanów Zjednoczonych i Unii Europejskiej, by była poważnie traktowana przez Rosję i uznawana za lidera przez państwa Europy Środkowo-Wschodniej, czyli tzw. Międzymorza. Ta megalomania naraziła nas na śmieszność i lekceważenie otoczenia. Na polecenie prezesa pisowska Polska zachowuje się w Unii Europejskiej jak rozkapryszony bachor, który sądzi, że coś wywalczy płaczem i krzykiem.

  Powiem Wam, biedny jest ten Zbawca Ojczyzny, oj biedny. Jakby mu było mało nieszczęść sąd zezwolił Sikorskiemu na opublikowanie przeprosin na koszt prezesa (ponad 40 tys. zł), które kończą się słowami: „(...) Swoją wypowiedzią naruszyłem dobra osobiste Radosława Sikorskiego. Jarosław Kaczyński2. To się nawet pięknie czyta. Wprawdzie Sikorski ma drobny problem, bo teraz musi znaleźć odważnego komornika, ale myślę, że dadzą radę. Sikorski i komornik... Dla ratowania swojej pozycji Zbawca Narodu zwołał zjazd prawicowo-konserwatywnych przywódców nacjonalistycznych partii europejskich, przez prześmiewców nazwany „najazdem Hunów”. Nawet prawicowi politycy i dziennikarz nie szczędzą mu zakamuflowanych złośliwości: „Jarosław Kaczyński staje się dziś nadzieją dla Europejczyków, staje się liderem wolnej Europy [he, he, to Lichocka] oraz zorganizowany przez Kaczyńskiego zlot nacjonalistów wyklętych z różnych stron Unii to wydarzenie o przełomowym charakterze [ha, ha, to Karnowski]”3. Nie wiem czy to ten sam Karnowski, ale Michał pisze jakby był na pełnym haju: „Musimy rozumieć, że ta wielka niemiecka przestrzeń polityczno-gospodarcza ma powstać na trupie innych państw, w tym Polski4. Innymi słowy naszych prawicowo-narodowych konserwatystów ogarnęła panika. Widmo kosmopolityzmu zajrzało im w oczy niczym pandemiczna śmierć covidowa pod respiratorem.

  I tak wreszcie doszliśmy do sedna sprawy. Osobiście popieram dążenia nowego niemieckiego rządu do uczynienia z Unii federacji – Stanów Zjednoczonych Europy. Spokojnie, zdaję sobie sprawę z faktu, że droga do takiego tworu jest daleka i mocno skomplikowana. Ale nic by mnie tak nie uszczęśliwiło jak przemiana nacjonalistycznych narodów w etniczno-folklorystyczne grupy narodowościowe. Popatrzmy na Amerykanów, zlepek różnych narodowości, dla których patriotyzm ogranicza się do wielonarodowościowej państwowości i szacunku dla flagi, która symbolizuje wielość stanów niemających żadnego związku z konkretną narodowością. Powinniśmy zrozumieć, że narodowość rozumiana nacjonalistycznie jest źródłem nienawiści i prawdziwych nieszczęść. Tego uczy historia, ta jeszcze niezmanipulowana przez ideologów PiS.

 

Przypisy:
1 - https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/2145858,1,iv-rzesza-kaczynskiego-co-prezes-mial-na-mysli.read
2 - https://wyborcza.pl/7,75398,27884891,sikorski-wygral-z-kaczynskim-na-konto-prezesa-wejdzie-komornik.html#S.DT-K.C-B.1-L.1.duzy
3 - https://wyborcza.pl/7,75968,27884800,ballada-dziada-zbieracza-czyli-polityczny-recykling-kaczynskiego.html#S.main_topic_2-K.C-B.3-L.1.glowka
4 - https://wpolityce.pl/polityka/576987-wielka-niemiecka-europa-ma-powstac-na-trupie-polski

 

piątek, 3 grudnia 2021

Rejestr, czyli kolczykowanie kobiet

 

  Mówiąc szczerze i z lekka ironicznie, jestem mocno rozczarowany faktem, że projekt ustawy o całkowitym zakazie aborcji został w pierwszym czytaniu odrzucony przez Sejm (czytaj: PiS). A mogło być bardziej niż ciekawie (czytaj: śmiesznie). Na szczęście nie wszystko stracone. Minister zdrowia, pan Adam Niedzielski rzekł był na antenie RFM FM: „Nie ma żadnego rejestru ciąż. To jest, powiedziałbym, tylko i wyłącznie polityczna hucpa, robienie z tego sensacji1. 

  Cóż, uważam, że jeśli polityk PiS czemuś zaprzecza, a będący w dodatku członkiem pisowskiego rządu w randze ministra, to znaczy, że coś w tym jest na rzeczy. Okazuje się, że oprócz informacji o ciąży, lekarz będzie miał obowiązek wpisywać do rejestru informacje o wyrobach medycznych zaimplantowanych u pacjentki, która w ten sposób zechce się uchronić przed niechcianą ciążą (jedna z metod antykoncepcji skuteczną w 99 procentach, która nikogo oprócz plemników nie zabija). A właśnie wkładka domaciczna jest traktowana  jak implant2. Zatem będzie o niej wiedział nie tylko każdy lekarz, ale również pisowski urzędas – strażnik chrześcijańskiej moralności. Zgodnie z art. 25 kodeksu etyki lekarskiej lekarz jest zwolniony z dochowania tajemnicy lekarskiej, jeśli zobowiązują do tego przepisy prawa. Dlatego zarówno stwierdzona u pacjentki ciąża, jak i wszczepienie implantu będą musiały trafić do rejestru. W tym miejscu trzeba sobie jasno powiedzieć: ONI, strażnicy cnót niewieścich już będą wiedzieć, co z tą informacją zrobić... Tu trzeba wspomnieć o art. 34 Konstytucji (pole popisu dla pani Przyłębskiej), który brzmi: „Obywatelstwo polskie nabywa się przez urodzenie z rodziców będących obywatelami polskimi. Inne przypadki nabycia obywatelstwa polskiego określa ustawa”, z którego wynika, że obywatelem (a więc posiadaczem praw obywatelskich, jeżeli nie zaistnieją specjalne okoliczności) jest ktoś urodzony, a nie np. poczęty. Poza tym nic tu nie pomoże odwoływanie się do człowieka. Człowiekiem jest istotą, która potrafi samodzielnie istnieć poza łonem kobiety. Mogę się zgodzić, że po zapłodnieniu zaistnieje życie, ale medycyna ma na to życie dokładne określenia i na pewno nie jest to ani „człowiek”, ani nawet „dziecko”, choć nie sposób zabronić przyszłej matce mówić o własnym płodzie jako o dziecku. Tymczasem art. 38 tejże konstytucji mówi: Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Innymi słowy oba artykuły Konstytucji trzeba koniecznie zmienić, a właśnie do tego nadaje się Trybunał Przyłębskiej nieuprawnienie zwanym Trybunałem Sprawiedliwości.

  Skoro jakaś zakonnica na lekcji religii stwierdziła autorytatywnie, że w prezerwatywie giną duszyczki niepoczętych nienarodzonych, nie chcąc być gorszy, pozwolę sobie dać się ponieść fantazji w związku z tym rejestrem. Według mnie doskonałym momentem, upoważniającym do wpisu w ów rejestr ciąż jest kupno testu ciążowego. Jeśli bowiem klientka pragnie sprawdzić, czy jest w ciąży, znaczy się – współżyła. Oczywiście, samo kupno testu ciążowego jeszcze niczego nie dowodzi, ale można prawnie zobligować kupującą do zachowania testu wraz z zużytą podpaską, aby te dowody mógł sprawdzić urzędas, ów strażnik moralności. Wprawdzie kar za terminację ciąży czy zwykłe poronienie nie będzie, ale na jakiś ostracyzm społeczny jest szansa. Na ten przykład coś na wzór bykowego w czasach komuny dla facetów – podatek od niechcianej ciąży(?) Tak przy okazji, ten podatek od męskich singli należy koniecznie przywrócić, aby kobiety nie czuły się osamotnione w kwestii inwigilacji osobniczej. Można pójść krok dalej. Ta kupująca test ciążowy powinna przekazać do rejestru nazwisko faceta (najlepiej wraz z peselem), z którym tak nieodpowiedzialnie baraszkowała w łóżku czy gdziekolwiek indziej. Taki już się nie wywinie nie tylko kochance, ale i władzy. Na przykład można go zobligować do odkładania określonej części zarobków na ewentualne alimenty, gdyby zechciał porzucić przyszłą matkę swojego dziecka. A co najważniejsze, nienarodzone ma od razu zagwarantowane nazwisko. Pewnym problemem jest tu występowanie w roli przyszłego ojca jakiegoś ojca duchownego lub wysokiej rangi urzędnika państwowego, ale nasi ustawodawcy świetnie sobie radzą z różnego rodzaju wyjątkami.

  Pomysłowi rejestru ciąż trzeba z zachwytem przyklasnąć. Niech opiekuńcza ręka państwa populistycznego czuwa nad przyszłą rodziną już od pierwszych chwil po zapłodnieniu. Chroni ją przed antykoncepcją i aborcją oraz wspiera duchowo, tak po katolicku, bo o innym wsparciu trudno nawet pomyśleć. Niech nadzoruje i przygotowuje do wychowywania w świecie cnót, szczególnie niewieścich tak pięknie przypominanych ostatnio przez ministra Przemysława Czarnka.

 

Przypisy:
1 - https://www.rp.pl/ochrona-zdrowia/art19134871-adam-niedzielski-nie-ma-zadnego-rejestru-ciaz-to-polityczna-hucpa
2 -https://www.rp.pl/prawo/art19141851-nie-tylko-rejestr-ciaz-posel-urzednik-dowie-sie-o-antykoncepcji