Jest 13 grudnia 2000 roku. Adam Michnik składa wizytę gen. Jaruzelskiemu i czule go wita słowami: „Wreszcie ktoś ciebie kocha. Ja go kocham, ja go kocham, ja go po prostu kocham”. Później dodaje: „Wedle mojej opinii on dla Polski zrobił tyle, że bez niego nic by nie było. Bez ciebie nie byłoby nic. Ja będę zawsze bronił Wałęsy i zawsze będę bronił ciebie”1. I tu warto dodać, że praktycznie do dziś te nagrania nie były nikomu znane. Ale czyżby nie było wiadomo, że w tamtym czasie Michnik darzył Jaruzelskiego pewną dozą sympatii? Ci, co tego nie pamiętaj, widać mają sklerozę... Przypomnę. W 1989 roku A. Michnik napisał znamienny artykuł: „Wasz prezydent, nasz premier”, i już 18 lipca tego samego roku Jaruzelski zgodził się kandydować, gdy NSZZ „Solidarność” zapewniła mu swoje poparcie. Przypomnę też, że jeszcze w 2014 roku tuż po jego śmierci, CBOS przeprowadziło sondaż, z którego wynikało, że 47 procent Polaków dobrze oceniało postać Jaruzelskiego.
Tu muszę coś wyjaśnić. Akapit powyżej w żadnym wymiarze nie jest próbą wybielenia Jaruzelskiego. Nigdy nie budził mojej sympatii i to od 1968 roku po interwencji WP w Czechosłowacji, a wcześniej w ogóle nie był mi znany. Niemniej w żaden sposób nie mogę zrozumieć obecnej nagonki prawicowych mediów na Michnika pod wspólnym a znamiennym tytułem „Taśmy Michnika”. Biorąc go w obronę, zwrócę uwagę na jeden fakt – jego relacje z Jaruzelskim w 2000 roku miały charakter przede wszystkim prywatny, choć obaj żywo zajmowali się polityką i mieli duży wpływ opiniotwórczy w Polsce. I to jest odpowiedź dla Konrada Kołodziejskiego, który pyta na łamach wPolityce.pl2, jak to możliwe, że Michnik kiedyś uwiódł tysiące Polaków? W tym pytaniu jest kardynalny błąd, Michnik uwiódł nie tysiące a miliony Polaków stęsknionych wolności od autorytarnej władzy. Był normalny nie tylko na swój sposób, on kultywował tradycyjny styl polskiej społeczności – dużo gadał, pił wódkę, palił papierosy, rozrabiał i choć Polak żydowskiego pochodzenia, nawet czasami modlił się w kościele. Był jak większość z nas, którym daleko do sztywniaków zarówno stricte lewicowej (komunistycznej) jak prawicowej (nacjonalistycznej) władzy, których rzekomo różnią poglądy, ale nie metody sprawowania tejże. Czy Michnik miał za co dziękować Jaruzelskiemu? W 2000 roku chyba miał, choćby za to, że Jaruzel nie próbował zostać wiecznym prezydentem, a przecież mógł, bo jako prezydent wciąż miał do dyspozycji wojsko a do kwietnia 1990 roku również milicję. Pewnie zrozumiał, że drugi stan wojenny utopi kraj we krwi już na amen. O klasie człowieka świadczy jednak nie chęć zemsty, ale zdolność wybaczania. Adam Michnik miał niezbywalne prawo do tego, aby Jaruzelskiemu wybaczyć i sorry za wulgarność, ale prawicy i wszystkim tym, którzy dostali wypieków wściekłości po obejrzeniu filmiku powiem wprost – a gówno wam do tego.
Dziś prawica usiłuje z Michnika zrobić personę non grata, bo ten wciąż cieszy się dużą popularnością w Polsce, a co gorsze – również w świecie. Prawica takiego człowieka nie ma i mieć nie będzie, tam nie ma żadnego autorytetu i powiem wprost – nawet Lech Kaczyński nim nie był. I być może dlatego, że trudno tam znaleźć kogoś bez winy, kiedy nie wiadomo jak bronić Objatków, Mejzów, a nawet przekrętów majątkowych Morawieckich czy Szumowskich, kiedy walą się w gruzy autorytety hierarchów kościelnych – prywatna, mocno zakrapiana imprezka z udziałem Michnika sprzed ćwierć wieku urasta do miana zdrady narodowej. Tymczasem upublicznienie tej „imprezki” najnormalniej śmierdzi bezprawiem, bo te taśmy na pewno do TVP, a nawet IPN nie należą. Jak się znalazły w rękach pani Gargas – tego nie wie nikt. Przynajmniej oficjalne. One zostały zarekwirowane i do końca śledztwa nie miały prawa znaleźć się w mediach.
Coś przypomnę: w 2012 roku nieżyjąca już pani Torańska [autorka nagrań z Michnikiem i Jaruzelskim] napisała do Jarosława Kaczyńskiego: „Wybaczam Panu wszystkie nieprawdziwe słowa, które wypowiedział Pan pod moim adresem. Tłumaczę to sobie Pana intelektualną potrzebą ciągłej reinterpretacji przeszłości wedle orwellowskiej zasady: 'Kto rządzi przeszłością, w jego rękach jest przyszłość”3. Rzecz w tym, że w jej dokumentach były również oprócz Michnika całe godziny sfilmowanych rozmów z Kaczyńskim. Jestem ciekaw, czy pani Gargas pokaże je w TVP? Niech zgadnę, to jest marzenie ściętej głowy. A Kaczor Żoliborski siedzi i zwija sreberka..., z maili Dworczyka.
Przypisy:
1 - https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/ja-go-kocham-ja-go-po-prostu-kocham-szokuj%C4%85ce-s%C5%82owa-michnika-o-jaruzelskim/ar-AARFdPg?li=BBr5KbO
2 - https://wpolityce.pl/media/577566-jak-to-mozliwe-ze-michnik-uwiodl-kiedys-tysiace-polakow
3 - https://wyborcza.pl/7,75398,27897927,tasmy-kaczynskiego-w-archiwum-toranskiej-zagarnietym-przez-ipn.html#S.DT-K.C-B.2-L.1.duzy