poniedziałek, 4 lipca 2022

Jeśli wierzysz w Boga...

 

  Jak twierdzą prawicowe media, podobno w sobotę Tusk na konwencji PO „odleciał”, ja zaś twierdzę, że wzleciał na wyżyny krytyki Zjednoczonej Prawicy i rządu Morawieckiego. Osobiście nie śledziłem transmisji, ale o „najsmaczniejszych kawałkach” narracji Tuska dowiedziałem się właśnie z prawicowych mediów, później wystarczyło doczytać „Wyborczą”. Powiem Wam bez kozery, to było piękne przemówienie, skoro prawica wpadła w panikę połączoną z delirium, prominentów jedynie słusznej partii i samego wodza nie wyłączając.

  Aby nie być gołosłownym tylko cztery wybrane fragmenty:
Jeśli wierzysz w Boga, nie głosujesz na PiS. Nie można głosować na kłamstwo, złodziejstwo, pogardę. Nie głosujesz na PiS, to proste. Mówię o tym jako chrześcijanin” – szach-mat rządzącym nami PiS!;
Jak usłyszałem arcybiskupa Jędraszewskiego, że on mówi, że się nie zgadza z tym, że jest zero tolerancji dla pedofili, że to nie jest takie czarno-białe… Ja też jestem dziadkiem, miałem obsesję na tym, żeby ścigać pedofili (…), jak przejmiemy władzę, to nie będzie tak, czy to jest minister, czy jakieś inne święte i nietykalne krowy. Nie będzie tak. Święte i nietykalne są tylko dzieci w Polsce” – i bez Tuska padł blady strach na hierarchów, ale o tym w następnej notce;
Co takiego się stało, na miłość Boga, że oni przez siedem lat, z Polski, naprawdę kwitnącego kraju, dumy Europy, zrobili kraj, gdzie problemem staje się woda i chleb?” – to pytanie musiało strasznie zaboleć bo Polska miała odrodzić się z rzekomej ruiny, a tymczasem w ruinę dopiero teraz popada;
Jeśli tak jak ja ma macie córkę, wnuczkę, to nie możecie głosować na PiS. Oni naprawdę zgotowali im piekło. Przepraszam, że będę brutalny, ale czy panowie: Kaczyński, Rydzyk, Jędraszewski, co oni wiedzą, na miłość Boga o macierzyństwie, o ojcostwie, rodzinie, seksie, łóżku?” – chyba najtrafniejszy i najfajniejszy cytat ze wszystkich.

  Dla przeciwwagi, żeby nie było, że mam klapki na oczach, kilka wybranych prawdziwie katolickich komentarzy czytelników portalu wPolityce.pl:
- „Tusk jest takim chrześcijaninem, jak Hitler był Polakiem” – cóż, Tusk wziął w końcu ślub kościelny jako katolik, czego np. o Kaczyńskim nie można powiedzieć. A z tym Hitlerem to to już zgrana płyta;
- „…, a matka tego szwabskiego zdrajcy kreśliła znak krzyża nad chlebem, przed pokrojeniem, tylko ,że nie powiedział jakiego krzyża , a ja myślę, że haken-kroica …” – dwie uwagi: wtedy chleb był dużo tańszy niż dziś za rządów PiS a hakenkreuz (swastyka) jest dziś uważany przez polskich patriotów-nacjonalistów za znak w pełni poprawny;
- „
Ryży śmieciu ciebie pierwszego wyprowadzą w kaftanie bezpieczeństw” – Tusk wrócił już dość dawno do kraju i choć Kaczyński chętnie by go zamknął, nawet dziś nie może. Po prostu nie ma za co. Za to na obecną władzę znajdzie się dość powodów aby zamknąć kilku oszołomów Zjednoczonej Prawicy; Natomiast nie sposób nie dostrzec, że jadem pluje Kaczyński, tym razem na transseksualnych.
- „A ten Niemiec „Hyży Rój”, znowu pluje jadem, i bezkarnie opluwa oraz oblewa pomyjami Polskę i Polaków” – wg narracji prezesa Zbaw Polskę, prawdziwymi Polakami są tylko ci, co z PiS-em. Trzeba przyznać, że to coraz bardziej malejąca grupa, więc i „wina Tuska” jakby mniejsza.

  Aha, zapomniałbym o Kaczyńskim. Już pominę jego głupowatą odpowiedź, rzekomo celną ripostę na przemówienie Tuska: „To może początek przełomu moralnego PO” (sic?!), i nie wiem czy się śmiać czy płakać? Mam na uwadze nowe, propagandowe wyznanie wodza skierowane do spontanicznie zaproszonych gości (czytaj: starannie wyselekcjonowanej grupy na zasadzie spędu fanatyków PiS-u): „Nie chcemy Polski, która żyje ze świadczeń społecznych; my chcemy Polski, która pracuje, która ma z czego żyć, która jest coraz bogatsza, coraz piękniejsza(sic!) Jeśli Tusk „odleciał”, to co powiedzieć o tym zdaniu, skoro PiS wydaje 200 mld złotych rocznie na programy socjalne? Rozdaje nam nasze pieniądze, bo przecież swoich praktycznie nie do ruszyć. Zastanawiam się, co oni mu podają? Tego nawet przy zażyciu skopolaminy, czyli „oddechu diabła” nie dałoby się wymyślić. A może to flakka, tzw. narkotyk zombie? Stawiam na metamfetaminę – wykorzystywaną do leczenia ADHD i otyłości. Po prostu lekarz przedawkował dzienną porcję aplikowanego leku Kaczyńskiemu. A może to tylko skutek przemówienia Tuska, które odebrało mu jasność myśli?

  Największy zarzutem prawicy jest to, że ani Tusk, ani nikt z innych PeOwców nie chce nic powiedzieć na temat programu na przyszłość. Podobno mają tylko jeden – zniszczyć PiS. Osobiście to milczenie popieram. Pod żadnym pozorem nie powinni się przyznać przed wyznaczeniem oficjalnego terminu rozpoczęcia kampanii wyborczej. Program naprawy państwa powinien być dla PiS jasny i przejrzysty, a jak na razie nie mają zielonego pojęcia jak to naprawić własne błędy, więc majaczą o Tusku, który przywróci biedę, tak jakby jeszcze jej nie było.

 

Przypisów dziś nie będzie ze względu na olbrzymią ilość materiału, przez który przebrnąłem.

 

 

sobota, 2 lipca 2022

Jedenaście przykazań na wakacje

 

  Najzabawniejsze motto półrocza: katolikowi wolno wszystko, wszystko oprócz grzechu1.

  Wakacje idą, a mnie już jest żal katolików i to nie tyle z powodu przytoczonego motta, bowiem esencją wiary katolickiej jest grzech, który Bóg może wybaczyć. W końcu dziś On nie ma nic innego roboty jak tylko śledzić ludzkie grzechy i wybaczać, albo i nie (tu niewierzącym). Żal mi katolików z powodu tytułowych przykazań na wakacje. Od razu dodam, że nie chcę uogólniać, chodzi bowiem o ortodoksów, również tych świeckich, mających za punkt honoru kształtować moralność wierzących na własne, ortodoksyjne kopyto. Dodałbym: diabelskie kopyto, ale aż tak złośliwy nie będę. Zajmijmy się owymi przykazaniami.

- Katolik grzeszy, jeśli urlop spędza w krajach komunistycznych. Nie byłoby to takie złe gdyby listę krajów grzesznych nie poszerzono o państwa socjalistyczne, demokratyczne, socjal-liberalne bo tam „tłamsi się wolności religii katolickiej, chociażby przez dyktaturę politycznej poprawności”.

- Katolik grzeszy, gdy odwiedza i/lub zwiedza kraje islamskie. Tam „swoje pieniądze przeznaczamy na bogacenie się społeczeństwa jawnie bądź skrycie wrogiego chrześcijaństwu. Nie mamy pewności, czy owa siła nie zostanie użyta do intensyfikacji prześladowań wyznawców Chrystusa”.

- Katolik grzeszy, gdy odwiedza meczet, bowiem „każde pogańskie miejsce kultu traktować należy jako świątynię satanistyczną”. Islam, jak wszem i wobec wiadomo, jest religią fałszywą i nienawidzącą Kościół Chrystusowy.  

- Katolik grzeszy, gdy zwiedza azjatyckie świątynie. Hinduizm, buddyzm czy inne wschodnie religie to symbol czci innych bóstw niż „Prawdziwy Bóg – Stwórca wszechrzeczy”.

- Katolik grzeszy, gdy kupuje okultystyczne pamiątki. „Wielu ludzi nieświadomie wydaje pieniądze na pogańskie symbole kultu, a następnie przywozi je do swoich domów i stawia na szafce obok… Krzyża, Pisma Świętego, figury Matki Bożej lub wizerunków świętych”. Co innego tandetne dewocjonalia z przydrożnego straganu, np. obrazek Matki Boskiej w grocie z muszelek morskich z opisem „Međugorje” (Medziugorie).

- Katolik grzeszy, gdy odwiedza uzdrowicieli. „Zamiast głębokiej modlitwy o zdrowie oraz cnoty cierpliwości w trakcie terapii, ludzie narażają się na wieczne potępienie swojej duszy z powodu chęci natychmiastowego usunięcia dolegliwości (u uzdrowiciela – dopisek mój)”. Katolik może, a nawet powinien czerpać zdrowie z miejsc kultu maryjnego (szczególnie w postaci wody z okolicznych źródełek). Szkoda, że już nie żyje o. Pio, ale miejmy nadzieję, że wnet pojawi się nowy święty i stygmatyzowany uzdrowiciel.

- Katolik grzeszy, gdy w wakacje pije alkohol w nadmiarze. „stworzony przez Boga Ojca świat jest zbyt piękny, by ograniczać się wyłącznie do picia alkoholu, nawet smacznego. Nieprzypadkowo Kościół w Polsce od lat nawołuje o sierpień, jako miesiąc trzeźwości”. Pić bez umiaru można w pozostałych porach roku. Spowiednik zawsze da rozgrzeszenie, nawet jeśli w pijackim amoku pobijesz żonę lub własne dzieci.

- Katolik grzeszy, gdy nie przestrzega umiarkowania w jedzeniu, np. podczas grillowania.

- Katolik grzeszy, gdy zażywa narkotyki, nawet jeśli są gdzieś legalne, prawnie dozwolone. „Prawo ziemskie nie jest jednak dla katolika instancją najważniejszą, bowiem nie zawsze pokrywa się z moralnością. My musimy kierować się przede wszystkim Prawem Bożym”.

- Katolik grzeszy, oddając się rozpuście. „Nie łudźcie się! Ani rozpustnicy, ani bałwochwalcy, ani cudzołożnicy, ani rozwięźli (pisownia oryginalna), ani mężczyźni współżyjący z sobą (...) nie odziedziczą królestwa Bożego”. Dlaczego nie kobiety „współżyjące ze sobą” czy pedofile, księży w sutannach i na wakacjach nie wykluczając?

- Katolik grzeszy, gdy jest leniem. Najgorsza jest „kilkudniowa bierność połączona z obżarstwem lub pijaństwem. (...) [Katolik wczasowicz lub turysta] cały czas ma obowiązek modlić się, czynić dobre uczynki, unikać grzechu, ewangelizować otoczenie, żyć Sakramentami świętymi i uczestniczyć w praktykach religijnych”.

  Jakoś tak nie mam już ochoty na puentę.

 

Przypisy:
1 – wszystkie cytaty pochodzą z:  https://pch24.pl/11-rzeczy-ktorych-katolikowi-nie-wolno-robic-na-urlopie/