piątek, 20 sierpnia 2021

Ekologizm

 

  Według Słownika Języka Polskiego „ekologizm” – pogląd zakładający możliwość wpływu środowiska społecznego na cechy psychiczne i zachowania człowieka. W moi rozumieniu, ekologizm jest postawą na rzecz ekologii, i jedynym jego problem to czasami przejaskrawienie tego działania, choć nie mam tu na myśli protestów ekologów, na przykład przy bezmyślnej dewastacji środowiska. Według konserwatywno-katolickich ideologów takie określenie jest całkowicie błędne. Jak tłumaczy minister Czarnek: ekologizm to ideologia polegająca na humanizacji roślin i zwierząt oraz animalizacji człowieka. W tym znaczeniu słowo ekologizm rozpowszechnił minister Szyszko i ochoczo podchwycił J. Kaczyński, choć wcześniej, bo już w 2001 roku mówił o nim krytycznie ks. Józef Czerny.

  „Święta trójca” ideologów konserwatywno-katolickiej tezy o zagrożeniu ekologizmem to znany wszystkim abp Jędraszewski, ks. prof. Guz, i oczywiście nasz ulubiony minister Czarnek. Według nich ekologizm redukuje człowieka do poziomu przyrody, co ma wynikać z scjentystycznego myślenia podpartego teorią ewolucji. Nic więc dziwnego, że uznają ekologizm za śmiertelne zagrożenie dla chrześcijańskiej cywilizacji. Sam abp Jędraszewski uznał bez zająknięcia, że ekologizm to powrót do Engelsa, bo ekologizm traktuje świat jako ateistyczny, czyli bez Boga. To pachnie mu szatanem, bo ateizm to dzieło szatana. Dowodzi tego też ks. prof. Guz określając ekologizm jako przejaw bytu szatana, substancjalną wrogością względem człowieka jako osoby, a nawet zielonym nazizmem1. To on określił Drwina mianem ojca ekoterroryzmu. Przyznam, że gdy tak sobie składałem w całość mądrości tej „trójcy świętej” po raz pierwszy zrozumiałem sens wypowiedzi pani mgr Przyłębskiej: „można siedzieć do późnej nocy i dyskutować o problemach metafizycznych, o byciu bytu, który dokonuje się w nicościowaniu nicości”. To była wręcz eureka! – polski konserwatyzm katolicki opiera się na myśli filozoficznej Martina Heideggerga2.

  Inną podstawą działalności twórców frazy o wrogim światu ekologizmie jest wyrwany z kontekstu fragment z Księgi Rodzaju: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną; abyście panowali nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi” [Rdz 1, 28] (Biblia Tysiąclecia). Trochę inny wydźwięk ma ten sam wers w Biblii Warszawskiej „Rozradzajcie się i rozmnażajcie się, i napełniajcie ziemię, i czyńcie ją sobie poddaną; panujcie nad rybami morskimi i nad ptactwem niebios, i nad wszelkimi zwierzętami, które się poruszają po ziemi!”. Radzę zwrócić uwagę na dwie różnice. Pierwsza, dotyczy różnicy między zaludnianiem a napełnieniem, druga, różnicę określającą zwierzęta: pełzające i poruszające się. Niemniej w obu przypadkach „poddaństwo” i „panowanie” trudno rozumieć tylko w kategoriach bezmyślnego zabijania i niszczenia świata przyrody. Podobno dobry pan i władca to ten, który w ramach panowania dba o swoich poddanych i nadziwić się nie mogę, że to ekolodzy muszą uświadamiać naszych konserwatywno-katolickich panów o tej prostej zasadzie, która w żaden sposób nie kojarzy się z Engelsem, ani tym bardziej z ateizmem.

  Aby tego dowieść wystarczy się odnieść do wypowiedzi Prymasa Polaka: „Ekologia jest stale obecna w myśli teologicznej, dlatego nie wiem, czy tworzenie nowych pojęć samo w sobie coś daje. (...) To właśnie teologia moralna jest dziedziną teologii w pełni uprawnioną do zajęcia się tym zagadnieniem. Z moich obserwacji wynika, że stara się wypełniać swoje zadanie3. Ta wypowiedź też kwalifikuje się do grupy głębokich myśli Pani Przyłębskiej, choć w jakimś sensie jest skierowana przeciw wzmiankowanej „trójcy świętej”. Bo Prymas swoje, a życie (w katolickiej Polsce) swoje.

 

 

Przypisy:
1 - https://wyborcza.pl/7,177851,27470350,czarnek-jedraszewski-i-cala-prawica-uzywa-ekologizmu-jak.html#S.main_topic_2-K.C-B.1-L.1.duzy
2 - Martin Heidegger – niemiecki filozof, członek NSDP
3 - https://deon.pl/kosciol/prymas-polski-kosciol-zawsze-popiera-ekologie,1524026

  


niedziela, 15 sierpnia 2021

Logika szatana

 

  Wypowiedź bp Długosza jest kontrowersyjna przede wszystkim w wymiarze pedofilii i przyznam, że mi się tego już nawet nie chce komentować. Mam tylko dowód na to, że moralność chrześcijańska już kompletnie rozjechała się z rzeczywistością i nie ma żadnego powodu, aby się do niej odwoływać. Wprawdzie abp Polak natychmiast wysłał list do swego kolegi z „braterskim upomnieniem” i żądaniem przeprosin, tylko co z tego? Pewnie usłyszymy, albo i nie, że biskup przeprasza wszystkich, którzy poczuli się urażeni i tenże biskup będzie miał już czyste sumienie. Tak czyste jak Kukiz. Ja tylko przypomnę, że za podobną hucpę abp Polak upomniał Rydzyka, i co? Ano nic, ani be, ani me, ani kukuryku.

  Skupię się na jednym zdaniu z wypowiedzi bp Długosza: „Daleka mu [biskupowi] jest logika szatana, który oskarża bez oznaki miłosierdzia1. Mój umysł czasami miewa dziwne skojarzenia i tak się stało tym razem. Bo niby co ma wspólnego pedofilia w Kościele z obrazą uczuć religijnych? Otóż w pewnej wrocławskiej pizzerii na ścianie przez całe lata wisiał kolaż – naga kobieta (replika obrazu Amedeo Modiglianiego) na tle ikony Matki Boskiej – i nikomu to nie przeszkadzało. Niestety, pewnie za podszeptem szatana, jakaś gorliwa i akurat głodna katoliczka postanowiła wejść do tej pizzerii i bez oznak katolickiego miłosierdzia złożyła donos na policję z paragrafu o obrazie uczuć religijnych. Policja też nie wykazuje oznak miłosierdzia i aresztuje obraz. Trzeba przyznać, że w końcu zorientowali się, że aresztowanie obrazu to wręcz paranoja i go oddali z zastrzeżeniem, że nie wolno go wieszać w pizzerii, gdyż wtedy już aresztują właścicieli lokalu. Podobne zdarzenie miało miejsce w Wadowicach i wcale nie mam na myśli zawodów w pożeraniu na wyścigi świętych kremówek papieskich. Na wszelki wypadek te zawody odwołano tłumacząc się pandemią. Jakiś pobożny cukiernik wyprodukował na okoliczność rocznicy urodzin Jana Pawła II tort z podobizną papieża. I się porobiło. Znów jakaś nawiedzona uznała, że krojenie tego tortu nożem, nawet z najbardziej szlachetnej stali, obraża jej uczucia religijne i kierując się „logiką szatana bez oznak miłosierdzia” doniosła o tym policji. Tu już na szczęście jakiś prokurator uznał, że to błazeństwo i odstąpił od czynności śledczych. Cukiernik uniknął procesu sądowego. Wreszcie jeszcze jeden znamienny przykład. Na tęczowej fladze ktoś umieścił słowa papieża Franciszka: „Bóg kocha cię takiego, jakim jesteś”. Kontekst wypowiedzi papieża jest jasny i wręcz precyzyjny, tymczasem prokurator piesze uzasadnienie wszczęcia postępowania: „W toku postępowania ustalono, że zachowanie podejrzanych skutkowało obrazą uczuć religijnych. Konieczne jest zatem ustalenie, w oparciu o wiedzę specjalistyczną z zakresu religioznawstwa, czy użyty przez podejrzane przedmiot w postaci flagi z naniesionym wzorem poziomych różnobarwnych pasów, powszechnie identyfikowanych jako tzw. kolory tęczy, uznawanej za symbol środowisk LGBT i naniesiony w pobliżu napis o treści »Bóg kocha cię takiego, jakim jesteś"«, ma charakter znieważający2 (sic!) Nawet nie będę komentował.

  Gdzie my żyjemy? Przez jakiś czas art. 196 był narzędziem do walki z niepokornymi artystami. Dziś nawiedzeni uznali, że ten paragraf można stosować wszędzie, nawet wobec knajpki czy tortu. Prawda, wiele krajów Europy ma w swoim ustawodawstwie podobny paragraf, tyle, że on umiera śmiercią naturalną, bo nawet w stosunku do kontrowersyjnej sztuki się go nie stosuje. Jest w tej polskiej tendencji prześladowania normalności jeszcze jeden dziwaczny aspekt – wojna o wolność słowa. Według tych samych nawiedzonych, tak wrażliwych na obrazę uczuć religijnych, gadaniu głupot, które obrażają ludzki rozum (np. bp Długosz, ks. prof. Guz, i wielu innych) należy się pełen szacunek, uznanie i naukowe podejście. Natomiast mówienie prawdy o ich ciemnogrodzkiej głupocie już nie tylko podlega pod art. 196 KK, ale również jest zamachem na wolność.

  

Z ostatniej chwili:
Bp Długosz przeprosił w tradycyjnie katolicki sposób: „Całkowicie identyfikuję się z listem księdza Prymasa skierowanym do mnie. Ponieważ moja apelowa modlitwa przez część słuchaczy błędnie została zinterpretowana” (sic!) To jak, Prymas też źle zinterpretował?

 

 

Przypisy:
1 - https://czestochowa.wyborcza.pl/czestochowa/7,48725,27448533,jasna-gora-biskup-od-dzieci-za-tuszowaniem-pedofilii.html
2 - https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7,54420,27019325,warszawska-prokuratura-bada-czy-slowa-papieza-franciszka-obrazaja.html